Warszawska inauguracja Roku Rafaela

0
518
„Portret młodzieńca”

Pokazem specjalnym „Portret młodzieńca. W poszukiwaniu zaginionego arcydzieła Rafaela” (21 listopada 2019 – 19 stycznia 2020) Muzeum Narodowe w Warszawie, we współpracy z Muzeum Narodowym w Krakowie, zainaugurowało obchodzoną w tym roku 500. rocznicę śmierci światowej sławy malarza z Urbino. Ekspozycja jest skromna i już niedługo zostanie zamknięta. Nie można też na niej zobaczyć choćby jednego oryginalnego obrazu Rafaela (1483-1520), a jednak, dzięki sprowadzonej z Accademia Carrara w Bergamo i centralnie umieszczonej na wystawie najlepszej ze znanych kopii z epoki zaginionego arcydzieła, udało się organizatorom nie tylko złożyć hołd wielkiemu mistrzowi epoki renesansu, lecz także wprowadzić zwiedzających w klimat włoskiego malarstwa pierwszej połowy XVI w. i jego naśladowców. W ten nietypowy sposób nasza największa strata wojenna, „Portret młodzieńca” Rafaela, choć tylko symbolicznie, pojawiła się także na warszawskim pokazie. Kim jednak jest młodzieniec przedstawiony na tym obrazie? I czy na pewno twórcą zaginionego dzieła był Rafael Santi?

Malarz rzymski, „Portret młodzieńca” (kopia zaginionego obrazu ze zbiorów Muzeum Książąt Czartoryskich w Krakowie), około 1550, olej, płótno, wym. 77 x 62 cm (w zbiorach Accademia Carrara w Bergamo)

Już w pierwszym dniu funkcjonowania tej małej wystawy zainteresowani tematem mogli uczestniczyć w zorganizowanym przez Muzeum Narodowe i Włoski Instytut Kultury w Warszawie międzynarodowym seminarium zatytułowanym „W kręgu Rafaela i mocy oddziaływania jego twórczości w czasach Renesansu i Baroku”. Dr Maria Cristina Rodeschini, dyrektorka muzeum Accademia Carrera w Bergamo, w wystąpieniu zatytułowanym Akademia Carrara i Rafael przybliżyła zebranym historię tej instytucji oraz scharakteryzowała jej zbiory, zatrzymując się nieco dłużej przy znajdującym się tam obrazie Rafaela „Św. Sebastian” i przywiezionym z Bergamo do Warszawy kluczowym dziele pokazu (malarz rzymski, „Portret młodzieńca” [kopia], ok. 1550, olej, płótno). Niezależny badacz włoski dr Mattia Vinco wygłosił referat Kilka uwag o obrazach włoskich w zbiorach Muzeum Narodowego w Warszawie, wskazując, że wiele z tych dzieł znalazło się na poświęconej Rafaelowi ekspozycji, i zapowiadając ich dalsze badanie. Natomiast próbą odpowiedzi na postawione wyżej pytanie było wystąpienie Kto jest autorem i kogo przedstawia zaginiony „Portret młodzieńca” z kolekcji XX. Czartoryskich? dr. hab. Józefa Grabskiego, dyrektora Institute for Art Historical Research IRSA i redaktora naczelnego czasopisma „Artibus et Historiae”.

Autor prezentacji częściowo zgodził się ze sformułowanym już w 1999 r. stwierdzeniem Janusza Wałka, który w artykule Rafaela „Portret młodzieńca” ze zbiorów Czartoryskich („Rozprawy Muzeum Narodowego w Krakowie. Seria nowa”, T. I, Kraków 1999) napisał: „Ten wyraźnie idealizowany wizerunek, będący w pewnym sensie także autoportretem Rafaela – ale nie jako osoby fizycznej, lecz jako artysty – ukazuje człowieka sztuki pod postacią wytwornego cortegiano, który pośród wielu różnorodnych umiejętności posiada również umiejętność mistrzowskiego władania pędzlem, czego jednak wcale nie musi ostentacyjnie demonstrować” (s. 73). Zgodził się, ale tylko częściowo, ponieważ… odrzucił przyjęte przez Wałka stwierdzenie, że autorem tego dzieła jest Rafael Santi (!).

Rafael Santi, „Autoportret z Giulio Romano”, 1518, olej, płótno, wym. 99 x 83 cm (w zbiorach Luwru, Paryż)

Kto zatem – powtórzmy pytanie – namalował zaginione dzieło? Według Józefa Grabskiego – uczeń i przyjaciel wielkiego Włocha Giulio Romano (właściwie: Giulio Pippi, 1492/1499-1546). I chociaż, wysłuchawszy wywodu badacza w tej kwestii, wiele zebranych na sali osób – sądząc z ich reakcji – przyjęło to ustalenie z pełną aprobatą, to przecież, opuszczając progi warszawskiego muzeum, nikt chyba nie zmienił zasadniczo myślenia o zaginionym obrazie. Cały czas poszukujemy bowiem słynnego „Portretu młodzieńca”, jednego z najwybitniejszych i najcenniejszych arcydzieł światowej sztuki, bez względu na to, kto je stworzył.

Wojciech Przybyszewski

2020-01-05

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj